We wrześniu rozpoczął się cykl spotkań z młodzieżą w szkołach w ramach projektu „Znajdź pomysł na siebie”. Przez jego realizację chcemy pokazać, że młody człowiek może znaleźć w swoim życiu szczęście, zbudować silne i zdrowe relacje oraz aktywnie przeżyć życie ze świadomością swoich pasji i talentów. Jesteśmy przekonani, że może się to dokonać w sposób wolny od przemocy i przestępczości. Łącznie, do końca roku odbędzie się 60 spotkań w szkołach, podczas których będziemy sprawdzać gdzie dziś warto szukać szacunku, miłości i akceptacji – niezbędnych wartości, aby budować silne, zdrowe społeczeństwo i promować wartości rodzinne, które stanowią fundament przeciwdziałania przyczynom przestępczości.

Jednym z naszych ambasadorów jest Maciej Gnyszka – założyciel Towarzystw Biznesowych i pierwszej polskiej agencji fundraisingowej Gnyszka Fundraising. Zadaliśmy mu kilka pytań, które dostarczą nam wiedzy o tym, w jaki sposób nasz ambasador realizuje pomysł na siebie.

1. Czy znalazłeś już pomysł na siebie? Czym on jest i jak realizujesz go w życiu codziennym?

Znalazłem, ale mam świadomość, że ten pomysł się wciąż rozwija, a ja przypominam bardziej naukowca, który musi go wciąż, nieustannie odkrywać, niż muzealnika, który pielęgnuje gotowe odkrycie. Mój pomysł na siebie, to przedsiębiorca – wizjoner i zarazem ojciec.

2. Czy miałeś/aś kiedykolwiek jakieś marzenie, które kiedyś wydawało Ci się nierealne, a spełniło się
w Twoim życiu?

Tak, wiele takich marzeń było – zarówno dziecięcych, jak i tych doroślejszych, bo biznesowych. Jak na razie dużo z nich się spełnia

i dochodzę do wniosku, że jedną z najważniejszych rzeczy, to nie dać się życiu i wciąż marzyć – stracenie tej umiejętności byłoby straszne.

3. Co lub kto motywuje Cię, byś codziennie realizował(a) swoje pasje i dążył do wyznaczonego celu?

Kilka rzeczy. Zacznę od najbardziej przyziemnych. Po pierwsze – bardzo lubię to, co robię i pasja zawsze jest wystarczającym motorem do działania. Po drugie – nie chcę, by moje dzieci musiały się wstydzić, że mają leniwego ojca. Po trzecie – chcę być zbawiony, dlatego chcę swoje powołanie realizować na 100%.

4. Co zrobić, by młodzi ludzie uwierzyli w swoje możliwości i zainwestowali w rozwój i pogłębianie swoich pasji i talentów?

Ich rodzice muszą mieć dla nich czas i ich kochać. Tymczasem ludzie dziś mają mało dzieci, bo – przynajmniej deklaratywnie – bardzo je kochają i chcą je porządnie wychować. Jednak w związku z tym, że najciężej jest mieć mało dzieci, wymiękają i szukają coraz to nowych profesjonalnie świadczonych usług rozwojowych, które trzeba sfinansować, by mimo trudności wychować ideał. Dlatego też nie mają czasu na wychowanie, ani choćby na spędzanie razem czasu, przez co zamiast populacji ideałów, rośnie nam populacja pokrzywdzonych emocjonalnie ludzi z wielkimi pretensjami. I to na dodatek nie kochanych, bo nie ma czasu na miłość w takiej konfiguracji.

5. Jak uchronić młodych ludzi od niebezpieczeństw, które oferuje świat pod przykrywką szczęścia
i spełnienia?

Dla mnie taką ochroną były wiara, pasja i poczucie własnej wartości. Nie wiem, czy to uniwersalna recepta, ale jakby co – sprawdzona.